Archive | Listopad 2012

Sosai Masutatsu Oyama

Jeśli nie pokonasz swojej tendencji do poddawania się zbyt szybko,
twoje życie będzie prowadzić donikąd.

Codziennie trzeba starać się wykraczać poza swoje możliwości.

Nie jest trudno pokonać w walce byka. Nawet 800 kilogramowego.
Istnieje jednak pewien warunek – nie można się go bać.

Prawdziwymi zwycięzcami są ci, którzy zwyciężają w walkach życia codziennego.

Głowę trzy­maj nis­ko, lecz spoglądaj wy­soko. Mów roz­trop­nie. Miej dob­re ser­ce. Służ in­nym ludziom z czci­godną po­bożnością – trak­tuj to ja­ko pun­kt wyjścia.

Czy choćby naj­mniej­sze osiągnięcie war­te jest ra­dości, jeżeli je­go zdo­byciu nie to­warzyszyły ból i łzy?

Człowiek może być bied­ny, ale jeżeli ma cel i dąży do je­go osiągnięcia jest piękny

Przybywajcie wyzwania i próby, przybywajcie trudy życia – ja jestem gotów!

Gdyby, ktoś mnie spytał, czemu należy w życiu poświęcić najwięcej czasu, odparłbym: ćwiczeniom. Więcej czasu przeznacz na ćwiczenie niż na sen, bez względu na ich cel, nie będziesz żałował jeśli stanie się to żelazną zasadą. Ludzie zdolni są do nieograniczonego rozwoju i wielkich osiągnięć. Powodzenie zależy od celów i pilności w dążeniu do nich.

Zawsze pamiętaj, że cierpienie związane z pokonywaniem trudności przydaje nowych sił. O tym właśnie trzeba pamiętać trenując przez tysiące, dziesiątki tysięcy dni. Ćwiczenia powtarzane według własnego schematu, do tych samych granic i bez coraz to nowych wyzwań, to po prostu gimnastyka.

Jednym z najważniejszych elementów służących utrzymaniu harmonii między jednostkami i w społeczeństwie jest uprzejmość i wzajemny szacunek. Uprzejmość powinna być widoczna we wszystkich naszych czynach i słowach, a także we wszystkich przejawach codziennego życia

Filozofia Karate – Masutatsu Oyama (fragmenty)

Zachęcam do przeczytania poniższego tekstu. Filozofia karate Kyokushin opisana przez jego twórcę Masutatsu Oyamę. Słowa warte przemyślenia.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Nazwa kyokushin pochodzi od japońskich słów:

kyoku – biegun, ekstremum, najwyższa ranga;
shin – prawda, prawdziwość, rzeczywistość.

Słowo „kyokushin” tłumaczone jest najczęściej jako ekstremum prawdy, dążenie do poznania prawdy, zaś nazwa Kyoku-shin-kai oznacza stowarzyszenie na rzecz poznania ostatecznej (najwyższej) prawdy. W wolnym tłumaczeniu również droga ku prawdzie

źródło: wikipedia

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Dążenia

    Gdy byłem dzieckiem, uczono nas żyć tak abyśmy nie musieli wstydzić się rodziny, nauczycieli czy przyjaciół. Dzisiaj nie uczy się podobnych rzeczy i zastanawiam się, co dzieci poczną bez tych nauk. Dzisiejszy sposób nauczania skłania się ku egalitaryzmowi i nie zaszczepia dość mocnego ducha. naturalnie, w społeczeństwie obdarzonym pokojem taka edukacja może wystarczyć. Młody człowiek znajdzie pracę, ożeni się, założy rodzinę. Ale czy to rzeczywiście wystarczy? Czy życie ludzkie pozbawione ideałów może zadowolić?

  Moim zdaniem, takie życie jest w gruncie rzeczy bezwartościowe. Łatwizna jest drogą upadku. W okresie dojrzewania, pomimo obaw i braku doświadczenia człowiek uświadamia sobie własną odrębną osobowość. Odkrywa własne ideały. Świadome zmierzanie ku konkretnym celom, pełne oddanie się tym celom i oczekiwania związane z własnym życiem- oto co rozumiem przez dążenia.

   Dążenia różnią się od zwykłej ambicji odmiennymi celami, dążenia leżą na wyższej bardziej ludzkiej, duchowej płaszczyźnie, muszą być czyste i pozbawione egoizmu. Nie mają nic wspólnego z prymitywnym pragnieniem bogactwa, przyjemności czy popularności. Dążenia konsekwentnie porządkują życie, a ludzie o podobnych wzniosłych dążeniach potrafią obdarzyć się prawdziwą przyjaźnią. Fortuna uśmiechnie się do ludzi obdarzonych dążeniami i silnym duchem. Ludzie tacy na pewno znajdą dobrych przyjaciół. Ich dążenia dodają im odwagi, a ta z kolei czyni ich mądrzejszymi i zdrowszymi.

Pilność

    Gdyby, ktoś mnie spytał, czemu należy w życiu poświęcić najwięcej czasu, odparłbym ćwiczeniom. Więcej czasu przeznacz na ćwiczenie niż na sen, bez względu na ich cel, nie będziesz żałował jeśli stanie się to żelazną zasadą. Ludzie zdolni są do nieograniczonego rozwoju i wielkich osiągnięć. Powodzenie zależy od celów i pilności w dążeniu do nich. Osoba o wzniosłych celach, ale leniwa, prawdopodobnie dba tylko o pozory. Jej intencje są na pokaz i mogą być przesłonięte żądzą sławy czy bogactwa. Prawdziwie ważkie cele stwarzają sytuację, w której człowiek nie musi się niczego wstydzić. Taki człowiek nie straci nigdy ani chwili. Charakter celów ma oczywiście również znaczenie. Jeżeli ktoś stawia sobie pewne cele, ale jest niedbały i zmienny, to cele jego nie są zapewne tak duchowo ważkie jak mu się wydawało, i nie udało mu się opanować ćwiczeń wiodących do osiągnięcia tych celów.

    Zdarza się czasem, że zdolni, pracowici młodzi ludzie, nie odnoszą sukcesu pomimo szczerych chęci. Częstą przyczyną takich niepowodzeń jest brak jasno określonej drogi w życiu. Jeśli ktoś podąża dwoma czy trzema drogami jednocześnie, to choć każdą z nich może zajść daleko, jednak o ile nie skoncentruje swych wysiłków na jednej, może stracić zainteresowanie i zmienić cele w miarę upływu czasu. Tacy ludzie stają się wszechstronni, ale nie osiągają głębi.

    Wybór jednej drogi jest rzeczą bardzo ważną. Wielość zainteresowań ma znaczenie w życiu, ale dogłębne osiągnięcia na jednej wąskiej drodze są również bezwzględnie konieczne. Każdego dnia człowiek powinien poszerzać granice swoich możliwości. Zrób o jedną pompkę więcej niż wczoraj. Prowadź notatki. I jeśli granica wydaje się być nie do przekroczenia, z całej siły staraj się ją złamać. Taki właśnie jest sens treningu. A gdy ową granicę przekroczysz, wstąpią w ciebie nowe siły duchowe i fizyczne. Staniesz się nowym, innym człowiekiem.

Zawsze pamiętaj, że cierpienie związane z pokonywaniem trudności przydaje nowych sił. O tym właśnie trzeba pamiętać trenując przez tysiące, dziesiątki tysięcy dni. Ćwiczenia powtarzane według własnego schematu, do tych samych granic i bez coraz to nowych wyzwań, to po prostu gimnastyka.

    Nauka prawdy i istoty sztuki walki w niczym nie przypomina łatwości, z jaką można ją opisać słowami. Najważniejsze to posuwać się małymi kroczkami do przodu. Człowiek pracujący nad sobą w ten właśnie sposób twierdzi nagle, że jest silniejszy, szybszy, skuteczniejszy i bardziej zręczny technicznie niż mu się wydawało. Przeciwnik, jeszcze niedawno taki duży i groźny, teraz wygląda na małego i słabego. Zdarza się, że ktoś robi wrażenie bardzo zapalonego do treningu, a w rzeczywistości jest wręcz leniwy. Ale każdy, kto ćwiczy pięć razy dłużej i dziesięć razy lepiej niż inni, wkrótce stanie się wybitnym. Tym niemniej samozadowolenie, nawet uzasadnione postępem, wskazuje na niskie cele. Dobre wyniki to zaledwie jeden z wierzchołków. Za każdym triumfem leżą następne wierzchołki czekające na zdobycie. Sława, pokonani przeciwnicy, to zaledwie kamienie milowe na bardzo długiej drodze.

Odwaga

    Często pytają mnie, skąd brać odwagę tak konieczną w walce i w życiu. Ludzie sądzą zapewne, że jestem jej pełen, skoro tyle razy byłem w niebezpiecznych sytuacjach gdzie sekundy decydowały o moim życiu lub śmierci. Tak naprawdę, to różnie reagowałem na różne sytuacje. Uważam się za godnego wstydu tchórza. Czasem działałem ze zdumiewającą ostrożnością. A jeszcze kiedy indziej wykazywałem dużą odwagę. Każdy człowiek przeżywa chwile strachu i śmiałości. Wszystko zależy od duchowej kondycji jednostki i konkretnej sytuacji.

   Odwaga jest sprawą zasadniczą. Najszybszą drogą do zdobycia odwagi jest podążanie w obranym kierunku i gotowość oddania życia za sprawiedliwość. Człowiek nie dbający o własną sławę czy powodzenie nie ma się czego obawiać. Nie musi się bać niczego, jeśli jego duch jest bezchmurny, jeśli nie ma się czego wstydzić i jeśli nie wątpi w słuszność obranej drogi. Taki człowiek poświęcił już swe życie służbie innym i dlatego gotów jest spokojnie stanąć twarzą w twarz z wszelkim niebezpieczeństwem. Z tego powodu mówimy: Uczyń krok do przodu, potem jeszcze jeden, a potem jeszcze jeden. Ćwiczący karate w stylu Kyokushin stopniowo pokonują strach nabierają odwagi. Kumite Kyokushin to kumite dla odważnych.


Rola dobrych obyczajów

    Jednym z najważniejszych elementów służących utrzymaniu harmonii między jednostkami i w społeczeństwie jest uprzejmość i wzajemny szacunek. Uprzejmość powinna być widoczna we wszystkich naszych czynach i słowach, a także we wszystkich przejawach codziennego życia. człowiek dzielny ale nieuprzejmy nie jest lubiany. Codziennie staram się zaszczepić w moich uczniach wagę uprzejmości i dobrego wychowania. Nalegam na to aby instruktor posiadał absolutną władzę w sprawach karate, ale musi on szanować swych uczniów jeśli chce zasłużyć na taką uprzejmość z ich strony, do jakiej uprawnia go jego pozycja. Wypaczenia spowodowane stymulacją chciwości spowodowały, że społeczeństwo zapomina o zasadach uprzejmości i doprowadziły cywilizację na krawędź upadku. Dopóki egoizm zostanie siłą napędową w społeczeństwie, jego członkowie będą ślepo szukać własnych korzyści i wywyższenia się. Zginie duch dobrych manier. Społeczeństwo ulegnie spaczeniu, szaleć będzie gwałt, a społeczeństwo stanie u progu zniszczenia. Człowiek obdarzony zrozumieniem dobrych manier i obyczajów to wielki skarb; mam nadzieję przygotować i wysłać w świat jak największą ilość takich ludzi.

(tekst znaleziony na stronach klubów karate)

Nie ma złej pogody (demot)

autor demota: num3n1

„Koszykówka nie jest łatwym sportem” – Marcin Gortat

Po ostatnim meczu eliminacji do Eurobasketu 2013, Marcin Gortat powiedział:

„Koszykówka nie jest łatwym sportem. To proces gdzie trzeba się uczyć i dojrzewać do wielu rzeczy, muszą być cierpliwi”

(to o młodych zawodnikach w kadrze).

źródło: http://probasket.sk/news/gortat-zespol-dalej-powstaje-45215

Koszykarskie zasady Marcina Gortata

1. Zawsze trenuję na 100 procent, bo tylko wtedy mogę stać się lepszym zawodnikiem.

2. Wykonuję wszystkie ćwiczenia poprawnie i nigdy nie oszukuję, bo wtedy oszukiwałbym nie trenera, a samego siebie.

3. Nie zwracam uwagi na to jak trenują inni, koncentruję się tylko na sobie i na tym, co robić, aby stać się jeszcze lepszym graczem.

4. Staram się prowadzić zdrowy i higieniczny tryb życia, który pozwoli mi w 100 procentach skoncentrować się na koszykówce. Unikam jakichkolwiek problemów.

5. Nie zadowalam się jednym dobrym treningiem, bo każdy jest walką o pozycje w drużynie.

6. Walczę o swoje nawet, jeżeli muszę porównywać się z lepszym czy bardziej doświadczonym zawodnikiem.

7. Zawsze myślę o tym, żeby rozwijać moją grę jak najbardziej tylko się da, zarówno w ataku jak i w obronie. Nie zadowalam się jednym dobrym manewrem pod koszem.

8. Utrzymuję dobre kontakty z trenerem, bo to jedyna osoba, która może spowodować, że nie będę rozwijał się jako koszykarz. Pamiętam, że od każdego szkoleniowca mogę się czegoś nauczyć.

9. Zawsze po słabszym meczu czy treningu analizuję moje błędy, ale potem nie myślę już o nich. Staram się ich więcej nie powtarzać.

10. Nigdy, ale to nigdy nie myślę o pieniądzach w koszykówce. Zawsze o tym, żeby być dobrym zawodnikiem, bo pieniądze wydasz, a Twoje imię pozostanie na zawsze!!!

źródło: http://mg13.com.pl/koszykarskie-zasady-marcina-gortata/

Źródło zmęczenia (demot)

autor demota: RAFALOSKAR

Wielki wąwóz – opowiadanie

Pewien niezadowolony z siebie i z innych człowiek zrzędził przeciwko Bogu, mówiąc: „A kto powiedział, ze każdy z nas musi nieść na sobie swój krzyż? Czy możliwe, żeby nie istniał żaden sposób na to, aby się od niego uwolnić? Mam absolutnie dosyć swoich codziennych zmartwień!”.

Dobry Bóg odpowiedział mu na jego wątpliwości snem. Ziemskie życie ludzi,  które ów człowiek widział we śnie, było nie kończącą się procesją. Każdy człowiek szedł dźwigając na swoich ramionach wielki krzyż. Posuwał się do przodu krok po kroku, mozolnie i nieubłaganie.

Również bohater tej opowiastki przemieszczał się w tym nie kończącym się  pochodzie i dźwigał na sobie ciężar własnego krzyża. Jednak po pewnym czasie zorientował się, że dźwigany przez niego krzyż był dłuższy od krzyży innych  ludzi. Może dlatego nie mógł sobie z nim poradzić.

„Gdyby można go było trochę skrócić, nie musiałbym się tak strasznie męczyć”, powiedział sam do siebie. Usiadł na przydrożnym kamieniu, by skrócić krzyż o porządny kawałek.  Kiedy znów ruszył w drogę, zorientował się, że może się wreszcie poruszać  krokiem szybszym i lżejszym. W ten sposób bez większych trudności dotarł  do miejsca, w którym znajdowała się meta jego ludzkiej pielgrzymki.

W miejscu tym rozciągał się wielki wąwóz. Był to szeroki otwór w ziemi,  po którego przeciwnej stronie rozpoczynała się ziemia wiecznej radości. Kiedy patrzyło się na nią z tej strony, zdawała się być czymś niezwykle pięknym. Jednak nie było żadnego mostu, który by do niej prowadził, ani  żadnej kładki, po której można byłoby się tam dostać. Jednak wszystkim ludziom udawało się tam dostać.

Zdejmowali z ramion swój długi krzyż i przechodzili po nim na drugą stronę. Każdy krzyż miał idealny rozmiar: dokładnie taki, jaki był  potrzebny, by połączyć ze sobą dwie strony przepaści.

Przeszli wszyscy. Pozostał tylko on sam. Dopiero teraz zrozumiał, ze jego krótki krzyż nie pozwala mu przedostać się przez śmiertelną  otchłań. Zaczął płakać: „Ach, gdybym o tym wiedział?” Było to już  jednak za późno i rozpacz nie przydawała się na nic.

Źródło: Bruno Ferrero, „Kółka na wodzie”.